Klasztor

Od początku istnienia Sanktuarium w Borku Starym pieczę nad nim sprawują dominikanie. Zakonnicy w biało – czarnych habitach wpisali się w krajobraz Jasnej Góry Różańcowej. Dominikanie pojawili się w Polsce już w 1222 roku, dokładnie sześć lat po zatwierdzeniu Zakonu, by z Ewangelią na ustach i z różańcem w ręku przemierzać ojczystą ziemię. W tej wędrówce dotarli w drugiej połowie XVII wieku do Borku Starego i tu mocno „zapuścili korzenie”. Na przestrzeni wszystkich lat pracowali tu różni dominikanie. Tak jak w życiu bywa – byli młodzi i starzy, silni i chorowici, tytani pracy i specjalnie do niej nie przykładający się; byli herosi duszpasterstwa, złotouści kaznodzieje i tacy, którym ani duszpasterstwo ani kaznodziejstwo nie wychodziło, byli profesorowie i nie mający żadnych tytułów naukowych. Wszyscy jednak – na miarę możliwości i zdolności wpisywali kolejną kartę historii Jasnej Góry Różańcowej w Borku Starym.

Widok klasztoru i kościoła

Aktualnie w klasztorze w Borku Starym mieszka kilku ojców – w większości starszych; nie prowadzimy duszpasterstwa parafialnego, a jedynie obsługujemy wiernych, którzy do naszego Sanktuarium coraz liczniej przychodzą. Szczególnie jest to widoczne w niedziele i święta. Dla bezpieczeństwa przyjeżdżających ludzi zrobiliśmy obok klasztoru parking na 100 samochodów, który jak okazało się, jest już za mały. Jest wielu ludzi chętnych, by w tym miejscu w ciszy, wśród piękna przyrody przeżyć bodaj kilkudniowe skupienie. Niestety, brak rekolekcyjnego domu nie pozwala nam w tej chwili na prowadzenie takiej działalności. Myślimy o stworzeniu takiego ośrodka. W ostatnim czasie nawiedziło nas nieszczęście. Na wzgórzu, obok Sanktuarium powstało groźne dla kościoła osuwisko. Osuwająca się wraz z rosnącymi potężnymi drzewami skarpa zagroziła statyce kościoła i obok stojącej kaplicy Jezusa Ukrzyżowanego. Dzięki pomocy wielu ludzi, instytucji i firm udało się ten proces zatrzymać, umocnić skarpę i zabezpieczyć przed podobnymi procesami w przyszłości.