Mało kto wie, że w naszym kościele jest obraz przedstawiający św. Mikołaja. To zasuwa w ołtarzu św. Wincentego Ferreriusza z poł. XVIII w.

6 grudnia, w dniu wspomnienia św. Mikołaja, zasuwa została opuszczona i można zobaczyć „boreckiego” św. Mikołaja.
Chcemy by w tym „mikołajowym” okresie nie zagubić prawdy o św. Mikołaju. Zasuwa będzie opuszczona do świąt Bożego Narodzenia.

W rejestrze zabytków ruchomych PWKZ B-590 – wpisany jest „Obraz św. Mikołaj i nn św. dominikański”.
Pod zdjęciem obrazu rozwiązanie zagadki: Kim jest przedstawiony na obrazie i stojący obok św. Mikołaja „św. nn dominikański” i dlaczego?

A więcej na temat samego św. Mikołaja można poczytać w krótkim tekście na blogu o. Przeora: https://canisdomini.wordpress.com/2019/12/06/mikolaj-spoliczkowal-ariusza/

Na krużgankach dominikańskiego klasztoru w Krakowie, w zakrystii dominikańskiej bazyliki w Lublinie, ale i w parafii pw. Św. Wincentego Ferreriusza w Bobinie można zobaczyć „makabryczne” obrazy przedstawiające św. Wincentego składającego w całość członki poćwiartowanego wcześniej dziecka. Obrazy te są dość realistycznym przedstawieniem cudu, którego miał dokonać św. Wincenty Ferreriusz – a sam cud został również wskazany w jego procesie kanonizacyjnym…
Cud opowiada o tym, jak to pewna chora psychicznie (jak powiedzielibyśmy dziś) kobieta – pod nieobecność męża, który poszedł słuchać kazań św. Wincentego – w ataku szaleństwa zabiła swoje dziecko, porąbała je i ugotowała. Gdy mąż wrócił do domu i zobaczył co się stało, przerażony pobiegł do św. Wincentego z prośbą o interwencję. Wincenty przybył do jego domu, ukląkł, pomodlił się i powybierał z kociołka kawałki ciała i przekazał ojcu żywe dziecko.

Nic więc dziwnego, że św. Wincenty Ferreriusz z krzyżem w ręku (jego atrybut) i dzieckiem w kociołku u stóp (nawiązanie do wyżej opisanego cudu) pojawił się na obrazie obok św. Mikołaja – dokonał przecież podobnego cudu jak sam św. Mikołaj.
Św. Mikołaj mianowicie – jak głosi podanie – wskrzesił trzech zamordowanych i poćwiartowanych chłopców. Podanie mówi o głodzie, który dotknął pewne miasto – głodzie tak wielkim, że zabito i zjedzono już wszystkie zwierzęta, nawet konie i psy. Pewien rzeźnik w akcie desperacji schwytał trzech chłopców, zabił ich, poćwiartował i zapeklował w beczce z solą, planując zrobić z nich szynki. Odkrył to jednak św. Mikołaj, który znakiem krzyża wskrzesił chłopców. Inna z wersji opowiada o trzech młodych mężczyznach, zamordowanych w złości przez właściciela gospody za to, że nie mogli mu wypłacić należności… Jednym z atrybutów św. Mikołaja jest więc troje dzieci w beczce z marynatą…

Opisy cudów dokonanych przez św. Mikołaja i św. Wincentego Ferreriusza są niezwykle podobne a atrybuty widoczne na obrazie wskazują, że obok św. Mikołaja stoi św. Wincenty Ferreriusz.